18Chesapeake – first impression

The last traditional meeting with 18xx we had in March. Then we played 1882 and shortly after I described my impressions. It’s been three months since then.

And if it wasn’t for the new online gaming platform we’ve been dating lately, I wouldn’t have anything to write about. I mean www.18xx.games. When I talked to its creator Toby over a month ago, I heard that subsequent games are going to be added very slowly. Toby asked not to write that it would be very soon. And what? A month has passed and there are 4 games now and more titles are still in preparation. It is a stunner for all 18xx players! In the meantime, we’ve played 18Chesapeake three times. And now I can tell you a few words about this game. I have a bit of a stage fright because I haven’t described any games for a long time, but blog is my passion, I like 18xx and I hope that thanks to this short text, a few more people somewhere in the world will be tempted to check what these 18xx games are.

The author of 18Chesapeake is Scott Petersen, and as the author himself said: the game was aimed at one task: to be the best title to introduce new people to the world of 18xx and at the same time to propose something original for beginners. I think that this game fulfilled this task with a distinction.

Want to know why?
18Chesapeake is very similar in principle to 1830, and it is a huge plus. 1830 is one of the simplest 18xx games and if you get to know this classic game, a dozen or so other titles waiting for you because they are based on 1830 mechanics and they do not differ much from each other. However, slight changes does not mean insignificant. Each change on the map, in the number of trains, cash for the players makes a completely different game, which goes on differently and which forces new paths to victory, it has its own beat (as in music) and gives us something fresh. 1830 is unfortunately a relatively long title for new players, at least 6 hours of playing for a novice is a tough nut to crack. That is why for a long time we have been suggesting 1889 to all new players, but this title has one negative feature: the number of trains that causes that at some point in the game one player (sometimes two) decide what the game would look like and about the Diesel train. For me, this is a nice element, but in this respect 18chesapeake has gone a bit ahead. In 1889 there are 7 companies and 12 trains between a 3-train and a 5-train. So if all companies are in the game and someone buys the last 5-train, then two companies will decide what to do next (because they will have 1 train and one free slot to buy a 6-train, which will cause 3-trains to rush), but if these players see that they are winning, it will not be their way and the game will end on a 5-train. It may also be that no one will set up a seventh company, because it won’t be profitable for anyone to dilute the capital for the company that will be the last in the game. I’ve played 30 times and I’ve seen a lot of possible endings, but we are increasingly finishing just when we get stuck on a 5-train.

Meanwhile, at 18Chesapeake there are 8 companies and 14 trains between a 3-train and a 5-train. Apparently it looks the same, because two companies stay at the end of the 5-train, each with one train, but there is a very big difference in rules. One non-permanent train drops from the bank at the end of each series of operational rounds! This means that trains will eventually probably be two fewer. Because it is often the case that no one wants to buy the last four. Because right away there will be a 5-train and this 4-train then get old, but not in 19Chesapeake, because in this game the last alone 4-train at some point will fall off! A very cool exception that adds one additional element to the analysis. And above all: it increases the fight for trains. This is the one extra difference in the rules that change the game.

In addition: 18Chesapeake is more balanced on the stock market compared to 1830 or 1889. The minimum value of shares is 40, not 10, so drops in shares do not hurt so much if you have to sell something that you bought, e.g. for $60. And you can’t buy back 5 shares for $10 in one turn, as in 1830, because the stock market has only one additional color – yellow, so there are fewer options. Even the issue price (per value) has smaller ranges because there are only $70, $80 and $95 available. These are definitely pros for beginners. The stock market looks as if in 1889 cut off the bottom 3 rows, it slightly reduced the number of possibilities, but it is still really interesting.

The last difference: map and tracks. The map has a focal point through which every company tries to build a route to Washington, there is no one strong company except for B&O, but I do not know if I am right, because this is our first impression after three games. The map is tiny and with fast train rush it can still be yellow in the brown phase. The tracks are also extremely simple, e.g. there is only one yellow city with a straight track (as in 1830). These are the same advantages, fewer options, but there are still a lot of good things and at no point in the game, I had the impression that it was already, that it is a reheated chop.

Until now, we have had 1836jr and 1889 as introductory games, but jr had one minus, it works perfectly only with three players. Meanwhile, we play games for 4-5 people sometimes and for such a number of players, now I have the second strong title on the shelf: 18Chesapeake. 1889 will stay there, but I think we have known them too well to show new players the same well-worn patterns.


Original text:

Ostatnie tradycyjne spotkanie z 18xx mieliśmy w marcu. Wtedy graliśmy w 1882 i krótko po tym spokaniu opisałem swoje wrażenia. Od tego czasu minęły już 3 miesiące. I gdyby nie nowa platforma do grania online, na której ostatnio się spotykamy, to nie miałbym wam o czym napisać. Myślę o 18xx.games. Gdy rozmawiałem z jej twórcą Tobym ponad miesiąc temu, to usłyszałem, że kolejne gry będą dodawane bardzo wolno. Toby poprosił żeby nie pisać, że będzie to lada moment. I co? Minął miesiąc i na tej platformie są już 4 gry, a kolejne tytuły są w przygotowaniu. Rewelacja! W międzyczasie zdążyliśmy zagrać w 18Chesapeake trzy razy. I teraz mogę wam kilka słów o tej grze powiedzieć. Mam trochę tremę, bo dawno żadnej gry nie opisywałem, ale blog to moja pasja, tak jak 18xx i mam nadzieję, że dzięki temu krótkiemu tekstowi, kilka kolejnych osób gdzieś na świecie skusi się, aby sprawdzić czym są te osiemnastki.

Autorem 18Chesapeka jest Scott Petersen i jak sam autor mówił: gra miała na celu jedno zadanie: być jak najlepszym tytułem do wprowadzenia w świat 18xx nowych osób i jednocześnie proponować coś oryginalnego dla wyjadaczy. Myślę, że to zadanie spełniła z wyróżnieniem. Posłuchajcie dlaczego.

18Chesapeake jest w zasadach bardzo podobne do 1830, to jest już jego ogromnym plusem. 1830 jest najprostszą osiemnastką i jeśli ktoś pozna tego klasyka, to kilkanaście innych tytułów bazuje na tej machanice i dokłada od siebie tylko bardzo niewielekie zmiany. Niewielkie nie znaczy nieznaczące. Każda zmiana na mapie, w ilości pociągów, kapituału dla gracza to całkiem inna gra, która inaczej się toczy i która wymusza inne posunięcia, ma swój własny bit (jak w muzyce) i daje nam coś nowego. 1830 jest niestety stosunkowo długim tytułem dla nowych graczy, przynajmniej 6 godzin grania dla nowicjusza jest ciężkim orzechem do zgryzienia. Dlatego przez długi czas wszystkim nowym osobom proponowaliśmy 1889, ale ten tytuł ma jedną negatywną cechę: ilość pociągów która powoduje, że w pewnym momencie gry o dalszym losie tego, czy wejdą do gry Diesle, decyduje przeważnie jeden gracz (czasami dwóch). Dla mnie to jest fajny element, ale pod tym względem 18chesapeake poszło trochę do przodu. W 1889 jest 7 spółek i 12 pociągów pomiędzy 3-pociągiem i 5-pociągiem. Czyli jeśli wszystkie spółki będą w grze i ktoś kupi ostatni 5-pociąg, to dwie spółki będą decydować o tym co dalej (bo będą miały 1 pociąg i jeden wolny slot na kupno 6-pociagu, który spowoduje, że spadną 3-pociągi), ale jeśli Ci właśnie gracze widzą, że wygrywają, to nie będzie to po ich myśli i gra skończy się na 5-pociągu. Może być też tak, że nikt nie założy siódmej firmy, bo dla nikogo nie będzie to opłacalne, aby rozwadniać kapitał na firmę, która będzie ostatnia w grze. Grałem ze 30 razy i widziałem już bardzo dużo możliwych zakończeń, ale coraz częściej kończymy właśnie w momencie, gdy utykamy na 5-pociągu.

Tymczasem w 18Chesapeake jest 8 firm i 14 pociągów pomiędzy 3-pociągiem a 5-pociągiem. Niby tyle samo, bo dwie firmy zostają na koniec 5-pociągu, każda z jednym pociągiem, ale jest bardzo duża różnica w zasadach. Na koniec każdej serii rund operacyjnych spada z banku jeden niepermanentny pociąg! Oznacza to, że pociągów będzie ostatecznie pewnie o dwa mniej. Bo często jest tak, że nikt nie chce kupić ostatniej czwórki. Bo zaraz poniej będzie 5-pociąg i ta czwórka potem się zestarzeje, ale nie w 19Chesapeake, bo w tej grze ostatnia czwórka sama w pewnym momencie odpadnie! Bardzo fajny wyjątek, który dodaje do analizy jeden dodatkowy element. I przede wszystkim: zwiększa walkę o pociągi. To jest właśnie tej jeden dodatkowy klocek, który powoduje, że nawet jedna różnica w zasadach zmienia grę.

Poza tym: 18Chesapeake jest giełdowo bardziej wyrównane w stosunku do 1830 czy 1889. Minimalna wartość akcji wynosi 40, a nie 10, więc spadki akcji tak bardzo nie bolą, jeśli trzeba sprzedać coś, co się kupiło np. za $60. I nie da się odkupić od razu 5 akcji po $10 jak w 1830, bo giełda ma tylko jeden dodatkowy kolor – żółty, więc jest mniej opcji. Nawet cena emisyjna (par value) ma mniejsze widełki, bo dostępne są tylko wartości $70, $80 i $95. Powoduje to, że nawet jak akcje spadną, to mogą szybko się odbić. To są zdecydowanie plusy dla początkujących graczy. Giełda wygląda tak, jakby w 1889 odciąć 3 dolne wiersze, trochę zmniejszyło to ilość możliwości, ale dalej jest naprawdę ciekawie.

Ostatnia różnica: mapa i tory. Mapa ma punkt centralny, przez który każda firma próbuje wybudować trasę czyli Washington, nie ma jednej mocnej firmy za wyjątkiem B&O, ale nie wiem czy mam rację, bo to jest nasze pierwsze wrażenie po trzech grach. Mapa jest malutka i przy szybkim train rushu może być ciągle żółta w brązowej fazie. Tory też są wyjątkowo proste, np. żółte miasto jest tylko jedno z prostym torem (jak w 1830). To są same zalety, mniej opcji, ale dalej jest dużo opcji i w żadnym momencie gry, nie miałem wrażenia, że to już było, że to jest odgrzewany kotlet.

Dotychczas dla nowych graczy mieliśmy jako gry wprowadzające 1836jr i 1889, ale jr’ka miała jeden minus, doskonale działa tylko przy trzech graczach. Tymczasem zdarzają się rozgrywki na 4-5 osób i dla takiej liczby graczy, teraz mam na półce drugi mocny tytuł: 18Chesapeake. 1889 dalej tam zostanie, ale chyba za dobrze już je znamy, żeby pokazywać po raz kolejny nowym graczom, te same utarte schematy.

1 thought on “18Chesapeake – first impression”

  1. 1830 players need to be aware of the smaller bank. Long term strategies that work in 1830, will not work here. The bank will run out before your plans come to fruition.

Leave a Reply to Solvo Mo Velico Cancel reply