18CZ – lubić czy nie? Relacja z pierwszej rozgrywki z Vaclavem

Mam już za sobą rozegrane wszystkie 3 warianty tej gry. I co? To tytuł w którym targają mną straszne emocje (jak płacz i obgryzanie zębów). Bo co zrobić z grą która działa tak sobie? Sprzedać oczywiście, ale po ostatniej grze nie jestem już tego taki pewny 😉

No właśnie, ostatnio rozegrałem długi wariant 2 osobowy z graczem wirtualnym Vaclavem który udaje 3 osobę. I muszę powiedzieć że jestem pod wrażeniem.

Bo warianty 2 osobowe w 18xx tracą najbardziej w aspekcie giełdowym. Szczególnie te osiemnastki które czerpią jak najwięcej z zasad 1830. Tymczasem w 18CZ giełda od początku jest ‘średnia’. Gra w dużej mierze opiera się na odpowiednim zarządzaniu spółkami i ewentualnie łączeniu firm we właściwym momencie. Dlatego pełny wariant na 3-6 osób, dostał ode mnie niską ocenę. Bo nie ma mojego ulubionego mechanizmu giełdy.
Ale giełda jest fajna w osiemnastkach tylko jeśli jest 3 lub więcej graczy. W grze na 2 graczy, pełna giełda dużo traci. No właśnie, dlatego 18xx na 2 graczy wypadają przeważnie słabo i tu wyróżnia się 18CZ. Bo w ten sposób w 18CZ, giełda jest na tym samym poziomie co w innych osiemnastkach, które mają pełną giełdę. Skoro giełda się niczym nie wyróżnia to do rozpatrzenia pozostała reszta cech. które w Czechach lśnią i błyszczą.

Mamy bardzo fajne wymyślone przejmowanie spółek mniejszych przez większe. To najfajniejsza cecha która stawia przed graczem masę dylematów, które jak zawsze w 18xx nie mają jednoznacznej oczywistej odpowiedzi.
Mamy konkretną ilość rund w całej grze. To mi się podoba, bo gra nie trwa za długo i jeśli zamarudzimy zbyt długo na słabej technologii (poruszamy się nie ekonomicznym, słabym i rdzewiejącym taborem kolejowym) to gra skończy się w tym samym momencie co gdybyśmy pchali technologię mocno do przodu.
Ta cecha jest szczególnie istotna z punktu widzenia początkujących graczy – bo zaczynając przygodę z 18xx możemy nie wiedzieć o tym że trzeba technologię rozwijać (czasem trochę na siłę). Gra wtedy potrafi ciągnąć się niemiłosiernie długo i zanudzić najwytrwalszych entuzjastów (tak, to o naszych początkach mowa).

Plusem było też blokowanie, chyba po raz pierwszy w Czechach tego doświadczyłem. Właśnie w wariancie na 2 osoby. Stało się, ja Michała, Michał mnie i tak się próbowaliśmy na przejazdach blokować. Blokowanie nie było permanentne i po x rundach, spółki wychodziły z opresji, ale ich prezesi byli pod ostrzałem inwestorów i przynajmniej przez chwilę martwili się o swoje posady 😉

A jak działa Vaclav?
Zawsze ma najtańszy jeden pociąg i większościowe udziały w 3 spółkach: małej, średniej i dużej, które zakłada gdy zostaną odblokowane przez konkretną fazę gry. Więc jego akcje prawie zawsze rosną i można je potraktować jako dobrą inwestycję w sytuacji gdy ruchy przeciwnika są niepewne.
Fajne, fajne 🙂

Jedyny mankament to train rush, który tylko w jednej grze z pełnym wariantem był bolesny. Poza tym nigdy nie było ryzyka że coś pójdzie źle 😉
Czy to jest minus? Za wcześnie oceniać, jak widzimy z gry na grę zmienia on się dość mocno.
Podsumowując: ten wariant przypadł mi bardzo do gustu. Będziemy go pewnie od czasu do czasu rozgrywać, szczególnie gdy liczba graczy nam nie dopisze.

Jak prezentuje się on na tle pozostałych dwóch wariantów?

  • plansza na 2-3 graczy to szybki 1 godzinny wariant który zaproponowałbym tylko do ogólnej nauki zasad 18xx. Gdy chcemy komuś pokazać o co w tych grach chodzi. To naprawdę błyskawica pod tym względem. Jest bardzo zubożały w stosunku do pełnej wersji, ale nie można mieć wszystkiego bo przecież jest wariant pełny na dwie osoby.
    Czas gry: około 1-1.5 godziny
  • pełna plansza na 3-6 osób. Niestety dla mnie jest średni. W stosunku do innych tytułów brakuje mi kilku osiemnastkowych elementów. Gra skupia się na przejmowaniu spółek w odpowiednim momencie kosztem reszty. Ale ma on swoje grono zwolenników i dla osób początkujących może być interesującą propozycją.
    Czas gry: około 3-4 godzin

A jak nam się grało?
Na ostatnim spotkaniu miała być zupełnie inna gra, mieliśmy mieć gościa i mieliśmy mocno ćwiczyć język angielski. Ale Dean się rozchorował i została nas dwójka. Prawdę mówiąc to podziwiam kogoś kto będąc w obcym kraju, chce przejechać 200 km polskimi kolejami aby zagrać z dwoma wariatami 😉
Ale może to nie nasza magia tylko 18xx mają takie branie? 😉
Aby nie robić sobie obciachu u Piecha z Ludiversum, skorzystaliśmy z jego gościnności i zarezerwowanego DUŻEGO stolika. I zagraliśmy w to co miało czekać właśnie na taką okazję.
O strategi szkoda gadać i pierdołami was zanudzać tym razem nie będę 😉
Zagrajcie i odkrywajcie swoje pomysły na 18cz, powiem krótko że pomimo dużego błędu Michała na początku gry i całkiem odmiennych naszych strategii, wynik końcowy był bardzo wyrównany.
Punktacja: Magole 5794, Elemele 5546
Czas gry: 3:26















Leave a Reply