Why I love 1836jr: train rush and capital control

This title made us a sort of infected with everything related to 18xx. Why? We played several other games at the same time: 1830, 1846, 1889, but when we faced the choice of what to play, we often chose 1836jr. I even remember riding on a train to work with a very heavy backpack as I had 1836jr inside, and also poker chips! After work, I used to hang out with my buddies at the coffee shop and we played for a few hours. It wasn’t Friday and we only had 3-4 hours, but to play 1836jr , it was enough time, sometimes on a very small table, somewhere in a corner of the room.

What makes it so special? I will try to describe in a series of articles, why this game is unique and why we like it so much.

Today I will write about the train rush. It is very unique here. While the game is based on the 1830 rules, there are some special changes in it. The first one is the train purchase limit, which allows the purchase of just one train of a given type from a bank (during an operation round of a given company). Therefore the company can only buy one 2-train, but if it is the last one in the bank, it can also buy the first 3-train.

This limit has been thought out very well because it gives us more control over the capital and everything what other players could do. In the classic 1830 game and other titles based on it,  to buy 2 shares in the opponent’s company at the beginning of the game could be very risky. More than once I saw a “polite” colleague cleaning (as much as possible) such a company from cash and passing it on. There was some money left in such a company, but after buying four 2-trains, building an expensive connection and setting up a station (sometimes in a pointless place), this capital was no longer enough to buy a 4-train, and the company with four 2-trains did not even make it launch them, because after the sale of the shares, it was the last one on the stock market. In such games, in the second or third OR, we were already in the 4th phase!

I know, cool guys don’t do that, but tricks like that in 18xx are allowed. In the case of 1836jr, however, the limit imposed by the game allows us to predict better what will happen and how many rounds will pass before investing in two or even three opponent’s actions turns out to be too risky.
On the other hand, there is basically one catch. The game runs a little slowly at the beginning, because not all players have money to start a company, so only two or three companies can operate at the beginning of the game. In this way, we slowly move from one phase to the next one, and such an arduous climate puts our vigilance to sleep. Meanwhile, in phase 3 or 4, new companies are launched, then the new ones, and suddenly, it turns out that we are in the phase of permanent trains, for which we do not have money in our companies! Because everything started spinning a little too fast. Oops 😉

In 1836jr train rush is not particularly killing, in my games only 20% of the games (~30 games in total) ended with a player going bankrupt, but I think it’s a very good balance. The game painfully punishes players who did not keep an eye on the capital, on the other hand, it gives a lot of fun with the planning we need to do in order to buy a good permanent train for our company (or one that we can afford).

And by the way, we have a surprise for you: we already have the train cards ready for the game! Jarek tried very hard and it really is a small piece of art. As far as I’m concerned, it is a pity that the train cards are so small, but when it comes to the illustration of the trains, we will surely surprise you during the kickstarter!


Original text:

Ten tytułu spowodował, że sami zaraziliśmy się tym wszystkim, co związane jest z 18xx. Dlaczego? Graliśmy w tym samym czasie w kilka innych gier: 1830, 1846, 1889, ale gdy stawaliśmy przed wyborem, w co dzisiaj gramy, to wybór często padał właśnie na 1836jr. Pamiętam nawet, jak jeździłem do pracy pociągiem z bardzo ciężkim plecakiem, bo w środku miałem 1836jr i żetony pokerowe! Po pracy spotykałem się z kumplami w kawiarni i graliśmy przez kilka godzin. To nie był piątek i mieliśmy tylko 3-4 godziny, ale na ten tytuł, był to wystarczający czas, żeby ją wytłumaczyć i zagrać, czasami na bardzo małym stole, gdzieś w rogu sali.

To, co ją wyróżniało, postaram się w cyklu kilku artykułów opisać, dlaczego jr’ka jest wyjątkowa i dlaczego my tak ją lubimy.

Dzisiaj o tym, jaki w grze jest train rush, a jest on bardzo wyjątkowy. Gra wprawdzie bazuje na zasadach 1830, ale jest w niej kilka specjalnych zmian. Pierwszą z nich jest limit zakupu pociągów, który pozwala na zakup tylko jednego pociągu danego typu z banku w ciągu rundy operacyjnej danej firmy. Spółka może więc kupić tylko jeden 2-train, ale jeśli ta dwójka jest ostatnia w banku, to może kupić także pierwszy 3-train.

Ten limit jest bardzo dobrze przemyślany, bo dzięki niemu mamy większą kontrolę nad kapitałem i tym, co zrobią inni gracze. W klasycznej 30tce i innych tytułach na niej bazujących ryzykiem jest kupowanie 2 akcji w spółce przeciwnika na początku gry. Nie raz widziałem, jak uprzejmy kolega czyścił (jak bardzo tylko się dało) taką firmę i przekazywał ją dalej. W takiej firmie zostawało trochę kasy, ale po zakupie 4 x 2-pociągu, zbudowaniu drogiego połączenia i postawieniu stacji (czasami w bezsensownym miejscu), ten kapitał już nie wystarczał na zakup 4-pociągu, a firma z czterema 2-trains nawet nie zdążyła ich uruchomić, bo po sprzedaży akcji była ostatnia na giełdzie. W takich grach w drugim bądź trzecim OR byliśmy już w fazie 4-pociągu!
Wiem, fajni koledzy tak nie robią, ale takie zagrania w 18xx są dozwolone. Jednak w przypadku jr’ki, limit, jaki gra narzuca, pozwala nam lepiej przewidzieć, co się wydarzy i ile rund upłynie, zanim inwestycja w dwie lub nawet trzy akcje przeciwnika, okaże się zbyt ryzykowna.

Z drugiej strony jest w tej zasadzie jeden haczyk. Gra na początku płynie trochę wolno, bo nie wszyscy gracze mają kasę na otwarcie firmy, więc na początku gry mogą operować tylko dwie lub trzy firmy. W ten sposób powoli przechodzimy z jednej fazy do drugiej i taki mozolny klimat trochę usypia czujność. Tymczasem w 3 lub 4 fazie, uruchamiane są nowe spółki, potem kolejne i nagle, okazuje się, że jesteśmy w fazie permanentnych pociągów, na które nie mamy w naszych firmach kasy! Bo wszystko zaczęło się trochę za szybko kręcić. Ups 😉

W 1836jr train rush nie jest jakiś wyjątkowo zabójczy, w moich rozgrywkach zaledwie 20% gier kończyło się bankructwem jakiegoś gracza, ale myślę, że jest to bardzo dobry balans. Z jednej strony gra boleśnie karze graczy, którzy nie przypilnowali kapitałów, z drugiej, daje ona niezłą frajdę z planowania, jakie musimy wykonać, żeby kupić dobry permanentny pociąg do swojej firmy (bądź takiego, na jaki nas stać).

I przy okazji tego artykułu mamy dla was niespodziankę: mamy już gotowe karty pociągów do gry! Jarek bardzo się postarał i to naprawdę jest małe dzieło sztuki. Osobiście mi tylko szkoda, że karty pociągów są takie małe, ale w sprawie ilustracji pociągów jeszcze was na pewno zaskoczymy!

 

1 thought on “Why I love 1836jr: train rush and capital control”

Leave a Reply to portsmouthwargames Cancel reply