1848 Australia for the third time

Few days ago, 1848 Australia appeared on our table for the third time. Its made such a good first impression on me when we played it for the first time, that I had to show it Elemele and Maciek. That they would judge and say if they like it /or not.

For me, this game is associated with a huge surprise, which gave me a former co-player, who just went to Australia. I got it in a package from a completely unknown person. Imagine my surprise. Suddenly you get a rarity, a pearl among 18xx. You do not have to look for it, beg and plead for someone to sell it to you. It just comes to you in a package and you just wonder if it’s a mistake and will you have to send it to someone else? Kesur, because of him, he did all the work. He first traced my wishlist. He found the owner of the game in Poland, he bought it and organized everything. A great surprise that we will play together sometime. BIG, BIG THANKS TO HIM.

The mechanics of this title have already been described by Galatolol. I will just add that price changes on the stock market are exceptionally high and share prices grow very fast (if they grow). There is one more interesting mechanism in it, a change of tracks. It is based on the fact that the map is divided into 4 areas (colors). Whenever the tracks merge at the boundaries of these areas, a track change marker is placed there. It works like a zero-income station. The result is that we run routes in the area of ​​a given color or we buy slightly more expensive trains that have an additional + to their route.
In the first game of last week, I won thanks to the Bank of England. I had a 50% shares in it from a certain point of play and I gradually developed it. The co-players have said that it is too strong and decided that I won. Yep, nice 🙂
And we played again…

In the second game, we had almost equal shares in it and the situation turned around. Nobody wanted to develop it. In the penultimate SR, I sold my shares in the Bank of England (BoE) to buy something more valuable. In the last SR, Michał and Galatolol did the same. In total, 100% of BoE shares went to the bank. It looked like I won this game (mainly for the value of shares), in another way I would focus all 100% of the shares in BoE and in the next operational rounds, most companies would probably go bankrupt. Because none of them had permanent trains or money to buy them.

In the last game the situation was partly repeated. We had almost the same number of shares (30%, 30%, 20%, 20%), the companies took loans, but nobody wanted to use the full mechanics of the game and to indebt one of own companies to be absorbed by the Bank of England. Almost nobody ;). I have that plan from the very beginning. If there is such a mechanic, if I had a 30% shares, then I decided to use it with the least possible loss. One company was to develop due to this, at the expense of the other company. I was able to do it only at the end of the game when some impatient players sold their shares in the Bank of England and I became its main majority owner. This caused the game to end due to reaching the limit of loans.

We talked about this game on Friday and Michał from Olkusz accused Australia of the fact that it is not aggressive enough and there is no risk of bankruptcy in it at all. I could not refute this accusation at once, I had to sleep with it, put it in my head, etc … I do not intend to defend the game, because bankruptcy as such does not really exist in it. Any company that is in trouble and can not afford to buy a train is taken over by the Bank of England. I would only think about what the cost is? In the classic title of 1830, the player pays extra to the train from his own cash if his company can not afford to buy it. It is always painful, very often we lose 10% -20% of our assets and we still have a chance for a good result. Sometimes it is much more, 50% or even everything that can be liquidated and we must declare bankruptcy, after which the game ends.

How is it in 1848?
Suppose we ourselves want to go bankrupt our own company. Theoretically, this only pays off if we have a majority shareholding in the Bank of England. Because a player who decides to do so loses the value of his own shares, transfers them to the Bank of England without any compensation. In addition, his company must pay other shareholders from its own treasury and give them an amount equal to their issue price for each share. If there are no funds for this, then the president must pay extra interest. So, apart from the increase in BoE exchange rate and its income, we do not get anything in return and additionally we have to reckon with the fact that we will have to pay extra interest for that. Other players may prevent us from this process. The ideal situation would be if we could first sell shares of our company to the stock exchange (up to 20%) and only then we go bankrupt. Then we lose only the value of 2 shares, but if other players have sold our shares earlier on the stock exchange, then we will almost sell nothing, only 10% (because the stock exchange has a 50% shares of the company). So we are losing 5 shares. It can be only 100 pounds, or maybe even 500, it all depends on the game. If we were to decide for ourselves that we were losing 500 pounds, it probably is not worth it, because it is a big part of our final result. And nobody will voluntarily decide to bankruptcy.
It seems that the minority shareholders of the Bank of England must necessarily look after the majority owners so that for the latter, the bankruptcy was as painful as possible.

The second option, when, as in the classic, we clean our company from trains and cash and with a smile on our lips, we pass the president’s certificate to another player. Such an operation probably pays only to a player who has a majority or equal shares of other players in the BoE and rather only in the late stage of the game, when the most expensive permanent trains are. The new president then has two options or he will go bankrupt a new company or one of his old companies. In both cases, it loses the value of shares and, in addition, it may have to pay off other shareholders. They are not crazy amounts, but it is always a negative factor in 1848.

To sum up, I played only three times and each time it was a great fun. Very interesting map versus mechanics associated with Bank of England, which strongly affects the actions of players. If this influence is always an obligatory element, which you must use (because today I have more shares than others), it will lower my assessment of this game. Then the gameplay can become schematic. We will find out in a while when we can show off more games.

Details from last play:

Time of play: 3 hours 40 minutes
Results: Marcin (magole) 5084 / Michał (Elemele) 4760 / Maciek 4534 / Michał z Olkusza 3705
Game type (stock market / engineering): (50% / 50%)

Translated by Google


1848 Australia po raz trzeci
W ostatni piątek, Australia pojawiła się po raz trzeci. Zrobiła na mnie tak dobre pierwsze wrażenie, gdy graliśmy ją po raz pierwszy, że musiałem ją pokazać Elemele i Maćkowi. Po to, aby sami ocenili i powiedzieli czy im się podoba.

Dla mnie z tą grą wiąże się ogromna niespodzianka, którą sprawił mi dawny współgracz, który wyjechał właśnie do Australii. Dostałem ją w paczce od zupełnie nieznanej mi osoby. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie. Nagle dostajecie rarytasa, perełkę wśród 18xx. Nie musicie jej szukać, prosić i błagać, aby ktoś wam ją sprzedał. Po prostu przychodzi do was w paczce i zastanawiacie się tylko, czy to pomyłka i czy będziecie musieli ją komuś odesłać? Kesur, bo o nim mowa, odwalił całą robotę. Najpierw prześledził moją wishlistę. Znalazł w Polsce właściciela gry, utargował jej zakup i wszystko zorganizował. Wspaniała niespodzianka, w którą kiedyś razem zagramy.

Mechanikę tego tytułu opisał już poprzednio Galatolol. Dodam tylko, że zmiany cen na giełdzie są wyjątkowo duże i ceny akcji bardzo szybko rosną (jeśli rosną). Jest w niej jeszcze jeden ciekawy mechanizm, zmiana torów. Polega to na tym, że mapa jest podzielona na 4 obszary (kolory). Za każdym razem, gdy tory łączą się na granicy tych obszarów, to stawia się tam znacznik zmiany torów. Działa on jak stacja z zerowym dochodem. Powoduje to, że trasy uruchamiamy raczej w obszarze danego koloru lub kupujemy trochę droższe pociągi, które mają dodatkowy + do swojej trasy.
W pierwszej grze sprzed tygodnia wygrałem dzięki Bankowi Anglii. Miałem w nim od pewnego momentu gry 50% udziałów i stwierdziłem, że będę go sukcesywnie rozwijał. Przez co współgracze stwierdzili, że jest on zbyt silny i uznali, że wygrałem.
W drugiej grze (tydzień temu) mieliśmy w nim prawie równe udziały i sytuacja się odwróciła. Nikt nie chciał go rozwijać. W przedostatniej SR sprzedałem swoje udziały w Banku Anglii (BoE), aby kupić coś bardziej wartościowego. W ostatniej SR zrobili to samo Michał i Galatolol. Łącznie do banku trafiło 100% udziałów BoE. Gdyby nie to, że wygrywałem grę (głównie na wartości akcji), to skupiłbym całe 100% akcji i w kolejnych rundach operacyjnych, prawdopodobnie większość spółek ogłosiłyby upadłość. Bo żadna nie miała permanentnych pociągów ani pieniędzy na ich zakup.
W ostatniej (piątkowej) grze sytuacja się częściowo powtórzyła. Mieliśmy prawie równą ilość udziałów (30%, 30%, 20%, 20%), spółki brały pożyczki, ale nikt nie zamierzał wykorzystać w pełni mechaniki, jaką daje gra i tak zadłużyć jedną ze swoich spółek, aby została wchłonięta przez Bank Anglii. Prawie nikt ;). Ja jedną ze swoich spółek od początku do tego przygotowywałem. Skoro jest taka mechanika, skoro miałem 30% udziałów, to postanowiłem, że to wykorzystam z jak najmniejszą stratą. Jedna spółka miała się dzięki temu rozwijać, kosztem drugiej firmy. Udało mi się to zrobić dopiero na sam koniec gry, gdy niektórzy zniecierpliwieni gracze sprzedali swoje udziały w Banku Anglii i stałem się jego głównym większościowym właścicielem. Spowodowało to, że gra zakończyła się z powodu osiągnięcia limitu pożyczek.

Długo o tej grze w piątek rozmawialiśmy i Michał z Olkusza zarzucił Australii to, że m.in. jest ona za mało agresywna i że nie ma w niej żadnego ryzyka bankructwa. Tego zarzutu nie mogłem odeprzeć od razu, musiałem przespać z tym przespać, poukładać to sobie w głowie, itd… Gry nie zamierzam bronić, bo bankructwa jako takiego faktycznie w niej nie ma. Każdą spółkę, która ma kłopoty i nie stać na zakup pociągu, przejmuje od razu Bank Anglii. Zastanowiłbym się tylko jakim kosztem się to dzieje? W klasycznym tytule 1830 gracz dopłaca do pociągu z własnej gotówki, jeśli jego spółki nie stać na zakup. To jest zawsze bolesne, bardzo często tracimy 10%-20% naszego majątku i dalej mamy szansę na dobry wynik. Czasami jest to dużo więcej, 50% lub nawet wszystko, co możemy upłynnić i musimy ogłosić bankructwo, po czym gra się kończy.

Jak jest w 1848? Jest w mechanice tej gry pewien haczyk.
Załóżmy, że sami chcemy zbankrutować własną spółkę. Teoretycznie opłaca się to tylko wtedy, gdy mamy większościowy pakiet udziałów w Banku Anglii. Bo gracz, który się na to zdecyduje, traci na wartości własnych akcji, przekazuje je do Banku Anglii bez żadnej rekompensaty. Dodatkowo jego firma musi opłacić innych akcjonariuszy z własnego skarbca i oddać im za każdą akcję kwotę równą ich cenie emisyjnej. Jeśli nie ma na to funduszy, to dopłacić do tego interesu musi prezes. Więc poza wzrostem kursu Banku Angli i jego dochodów, sami nic nie dostajemy w zamian i dodatkowo musimy liczyć się, z tym że będziemy musieli dopłacić do tego całego interesu. W całym tym procesie mogą przeszkodzić nam inni gracze. Idealną sytuacją byłaby taka, w której najpierw sprzedajemy akcje naszej spółki na giełdę (do 20%) i dopiero potem ją bankrutujemy. Wtedy tracimy tylko na wartości 2 udziałów, ale jeśli inni gracze sprzedali nasze akcje wcześniej na giełdę, to my sami prawie nic tam nie sprzedamy, tylko 10% (bo giełda ma pojemność 50% emisji danej firmy). Czyli tracimy na 5 udziałach. Może to być 100 funtów, a może nawet 500, wszystko zależy od danej gry. Jeśli mielibyśmy sami zdecydować o tym, że tracimy 500 funtów, to nam się to pewnie wcale nie opłaca, bo jest to duża część naszego końcowego wyniku. I na bankructwo nikt się dobrowolnie nie zdecyduje.

Wygląda na to, że mniejszościowi udziałowcy Banku Anglii muszą koniecznie pilnować właścicieli większościowych, tak aby dla tych drugich, bankructwo było jak najbardziej dotkliwe.

Druga opcja, gdy tak jak w klasyku czyścimy naszą firmę z pociągów i gotówki i z uśmiechem na ustach przekazujemy certyfikat prezesa innemu graczowi. Taka operacja opłaca się chyba tylko takiemu graczowi, który ma większościowy lub równy co inni gracze pakiet akcji w BoE i raczej tylko w późnym etapie gry, gdy zostały najdroższe permanentne pociągi. Nowy prezes ma wtedy dwie opcje albo zbankrutuje nową spółkę, albo jedną ze swoich starych firm. W obu przypadkach traci na wartości akcji i dodatkowo być może musi spłacić pozostałych udziałowców. Nie są to szalone kwoty, ale zawsze jest to jakiś negatywny czynnik w 1848.

Podsumowując, zagrałem tylko trzy razy i za każdym razem grało mi się fantastycznie. Bardzo ciekawa mapa kontra mechanika związana z Bankiem Angii, która mocno wpływa na poczynania graczy. Jeśli ten wpływ zawsze będzie elementem obowiązkowym, z którego trzeba skorzystać (bo akurat ja dzisiaj mam więcej udziałów od innych), to obniży to moją ocenę tej gry. Wtedy rozgrywki mogą stać się schematyczne. Przekonamy się za jakiś czas, gdy będziemy mogli pochwalić się większą ilością gier.

Czas gry: 3 hours 40 minutes
Wyniki: Marcin (magole) 5084 / Michał (Elemele) 4760 / Maciek 4534 / Michał z Olkusza 3705
Typ gry (stock market / engineering): (50% / 50%)

2 thoughts on “1848 Australia for the third time”

  1. The real pain of letting a company fall into receivership is not the share value you lose, but the fact that as the president of a former company your certificate limit becomes lower than the other players (-2 in a 4-player game, -1 in a 5-player game).

    Some things visible in the photos:
    * The grey K-tile in G6 is oriented in the wrong direction.
    * The OO-tile in B17 cannot be legal this way. When there was a green OO-tile on B17 it must have had an exit into C16, because it is the only way the green OO-tile could have been placed there coming from B19. That exit is no longer there. Also note that this means you cannot easily run to the A18 off-board from B19, because there is no brown OO-tile that has two sharp corners.

    1. Thanks RvdH83, we have somehow omitted this rule with an additional limit for the previous president, it is really painful.
      And you’re right about these tiles, our mistake.

Leave a Reply