1846 i 1846 (podsumowanie 26 maja 2017)

Wczoraj odwiedziła nas, już chyba po raz trzeci zagranica i chyba im się spodobało(?)   😉

Tolis i Ryu we własnej osobie postanowili zobaczyć co słychać w obozie 18xx. Chętnych na osiemnastkę było tylu, że wczorajsze granie naszej grupy odbyło się jednocześnie w dwóch lokalizacjach. Jedna postawiła na eurasy, druga wybrała koleje. Tych drugich było, ku mej radości, tyle, że podzieliśmy się na dwa składy, a żeby nikomu nie było przykro to na stole wylądowały: 1846 i … 1846, aha, tak jest, drugą 46’stkę przywiózł Ryu, to jego pierwsza szybka 18xx 😉

O samej grze ciągle słyszy się że jest szybka, łatwa i przyjemna. Niemniej graliśmy po sporej przerwie i w trakcie gry pojawiło się kilka trudnych pytań, więc rozłożenie, tłumaczenie różnic i wertowanie instrukcji zrobiło swoje i dodało do gry trochę czasu.

1846 w liczeniu niczym się za bardzo nie różni od innych 18xx, łatwość gry objawia się:

  • w giełdzie, która jest jednowymiarowa, odpada więc spekulacja akcjami,
  • akcje spadają tylko, gdy sprzedaje je prezes, jeszcze bardziej odpada spekulacja akcjami,
  • brak 2 rodzajów miast, są tylko duże miasta i tyle – jest więcej torów i tak naprawdę blokowanie kogoś jest przeważnie tylko chwilowe,
  • można w prawdzie zbankrutować, ale jak Ci nie idzie, to możesz ceną spółki zejść do zera i ją zamknąć (dobre),
  • przestarzałe pociągi nie są od razu usuwane, tylko jeszcze raz jadą.

Wszystko to i jeszcze trochę innych drobnostek, powoduje że w 1846, trzeba bardziej nastawić się na dobre zarządzanie korporacjami i inwestowanie w te, które są najbardziej dochodowe. Przypadki gdy ktoś komuś podkłada świnię (spółkę bez pociągów i kasy) są chyba rzadkością. Ogólnie to zupełnie inna 18xx od np. popularnej u nas ostatnio Japonii (1889), obie te gry są sugerowane dla początkujących ale obie mają inną mechanikę i inne wymuszają zagrania/myślenie.

A w naszym składzie: zagranica (Ryu + Tolis) + gospodarze (Ania i Marcin), od początku było ciekawie. Była walka o trasy, pociągi i spółki. Zagranica pokazała pazurki, ale uwaga! Nie nam, tylko sobie nawzajem! Bo na samym początku Tolis zablokował spółkę Ryu, która przez jakiś czas mogła robić tylko mikroskopijną  trasę. Nie wiem jak to działa? Może stwierdzili, że gospodarzy się nie leje? Hehe, w każdym razie Ryu przez chwilę patrzył jak mu pod nosem pociąg konkurencji kursuje, a jego, po włączeniu silnika zaraz kończył trasę 😉

Mam nadzieję, że chłopaki się dogadali, bo wracali jednym autem 😉

Ale Tolis, cwana bestia, połakomił się na kolejną spółkę. I jako pierwszy otworzył drugą firmę.

Pomyślałem, że biada nam, bo Tolis lubi wszystko dobrze przemyśleć, więc pewnie nie skończymy do rana. Łakomstwo jednak nie popłaca, bo kasa jaką dysponował, nie pozwalała na zbyt wiele, i otwarcie spółki było, hmmm, … mało spektakularne, pociągi, albo raczej stare kible często się psuły i po jakimś czasie, nad Tolisem zawisła groźba bankructwa. Uratowało go zamknięcie nierentownej spółki, która odpadła z gry.

I tak sobie graliśmy, bardzo przyjemnie, bo te kilka godzin tak szybko upłynęło, że gdy goście nas opuszczali, to na zegarze było kilka minut po 3 nad ranem :D, a ptaszki ćwierkały.

Łącznie zeszło nam prawie 5 godzin, no, może 4,5 godziny na jeden tytuł.

Wiem, Ryu, wiem, obiecałem szybką grę, ale naprawdę, można grać szybciej. Zagracie raz, drugi, trzeci a potem będzie z górki 😉

Końcowa punktacja była bardzo wyrównana: Ryu 5506 / Tolis 5484 / Marcin 5329 / Ania 4340.

Druga grupa: Michał z Olkusza 7414 / Łukasz 6985/ Michał (Elemele) 4475

A ja ze swojej strony już pracuję nad ulepszeniem ściągi, aby kolejne rozgrywki były mniej bolesne 😉

2 thoughts on “1846 i 1846 (podsumowanie 26 maja 2017)”

  1. Zapraszamy do Sosnowca, ale w Katowicach/Gliwicach też gramy, więc jak będziesz gdzieś w okolicy to wpadaj 😀

Leave a Reply